|
|||||||||||||||||
Spadek formy musiał nastapic.a wszystko za sprawa zbyt dużej ilości cukru... Musiałam dojść do siebie po ostatnim wpisie. Szaleństwo jakieś ogarnęło mnie i mojego syna. Mnie za sprawa kompletnie niezrozumiałego postepowania pań kucharek, bądź tez dyrekcji, no bo przecież ktoś musiał zatwierdzić te kalorie. A mojego syna za sprawą spadku poziomu cukru, który nastąpił koło godziny 19ej, owego dnia. Nie obyło się bez krzyku, ostrej wymiany zdań albo raczej słów oraz dużego zdziwienia, że nic słodkiego to on już nie dostanie. Próbowałam mimo wszystko jakoś zbalansować jedzenie otrzymane w szkole z jedzeniem domowym, pt. dużo różnych owoców i chlebek razowy z kurczakiem. Udało się ale tylko na godzinę, potem potrzeba cukru znowu przyszła.... Co więcej dziecko nauczone wydarzeniami dnia poprzedniego próbowało mi wmówić, ze po obiedzie czas na batonika na przykład albo "cos innego pysznego i słodkiego"... Mechanizm działania jest raczej prosty, kojarzyć fakty to on już umie.
Zwiń
|
Witaj nieznajomyUżytkownik Ilość punktów
|
||||||||||||||||
|